marzec 3rd, 2010 by Edit
Mojej Maji w pastelach do twarzy, to wiedziałam i wcześniej ale, że w pastelach ILS-u przekonałam się dopiero niedawno. Kolekcja cierpliwie czekała choć na krótką chwilkę czasu dla niej, rzucałam tylko jej ukradkowe spojrzenia i wzdychania, podczas kolejnych dni wypełnionych podawaniem wziewek, syropków. W końcu nie wytrzymałam i rzuciłam się do cięcia i darcia… oto co udało się między innymi, w szybkim tempie stworzyć. Jest to lift cudnej pracy bodajże Rondy- w tej chwili nie jestem pewna na sto procent, ale sprawdzę. Chciałabym więcej ale niestety doba jest za krótka a kolejne prace czekają :). NULA - dzięki za możliwość zmierzenia się z papierami!!!





styczeń 31st, 2010 by Edit
Znowu kartki… ostatnio kartkuję sporo i tęsknię już do większej formy… póki co, kartki ślubne na zamówienie dla dwóch bardzo miłych pań :). Formy same się nasunęły, gdyż bardzo je polubiłam podczas liftowych prac na Art-Piaskownicy i postanowiłam wykorzystać je ślubnie. Trzeba było je tylko ugładzić, uładzić nie szarpać, szyć w miarę równo hihi no dobra pozwoliłam sobie nie szyć równo … chociaż to :). Przypomnę Wam tę niesamowita edycję Oliwiaen i nasze twórcze podejście do tematu o tu. Trzy kropelki, wiadomo zaczerpnięte od Enczy:).



Kolejna dla mamy chrzestnej maiła być bardziej okazała. Posłużyłam się również wcześniejszymi zmaganiami i zliftowałam lifty, teraz już zupełnie nie przypomina pierwowzoru morze jedynie bazą:)





Wybaczcie ta jakość zdjęć ale robione na szybko w porze zmierzchu :).
Jeszcze a’propos kartek, zapraszam na kurs powstawania kartek w Akademii Kreatywności, wszystkie szczegóły na stronie Akademii.
Na dokładkę dołożę jeszcze dziewczyny moje dla rozweselenia :). Majucha zapuchnięta ale szczęśliwa ze swoimi myszkami:

Oraz Tosię pirata w robionych przez nas okularkach


Acha jeszcze obiecałam roletę pokazać, więc taką oto roletkę sobie do kuchni uszyłam:

No to Was dziś zmasowałam zdjęciami… Dzięki za odwiedzinki i miłe komentarze!!! Dobra lecę bo późno, pa !
-
9 komentarze »
-
kategorie: home, kartki
- tagi:Akademia Kreatywności, Art-piaskownica, craft, kartki, kartki ślubne, Maja, ręcznie robione kartki, scrapbooking, szyta roleta, Tosia
styczeń 25th, 2010 by Edit
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANA CÓRCIU!!!



Maja tej soboty skończyła 5 lat!!! Chyba wszystkie dzieci uwielbiają obchodzić swoje urodziny ? Maja czekała na nie kilka ładnych miesięcy, szkoda ze nie widzieliście jej miny gdy dostała od taty bukiet margerytek… nie wiedziała gdzie podziać oczy. A gdy dostała upragniony prezent w euforii powiedziała, ” nie muszę już zdmuchiwać świeczek bo moje marzenie właśnie się spełniło!”. Gdy śpiewaliśmy sto lat - padła zawstydzona na podłogę:). Uwielbiam ją za takie akcje:).
A tak w ogóle to niezły misz masz te nasze życie rodzinne:). Urodzinki mocno okrojone bo okazało się że dziewczynki pewnie będą mieć ospę… i mają:) ., Maja już wieczorem spuchła i zaczęła łzawić w zetknięciu ze swoim upragnionym prezentem- dwoma myszkami. Ot taki kołowrotek z pomieszaniem mamy !!!
Pomiędzy obowiązkami udało mi się stworzyć kilka kartek. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tą kartkę wiedziałam, że muszę ja kiedyś zrobić. Wykorzystałam do niej co nieco z ILS.


Wyszydełkowane kwiatki się też przydały w końcu



styczeń 19th, 2010 by Edit
Tym razem pokażę coś nie swojego… ale i nie kradzionego ;)… Moje dziewczyny z wielkim zapałem dłubały te ramki dla swojej ukochanej Babci Reni. Okazje były dwie: wiadomo Dzień Babci i Dziadka i odwiedziny babci w sanatorium, bo nam się bidulka bardzo pochorowała i trzeba ja było w końcu na zasłużone leniuchowanie wysłać:). Ramki jak ramki ale tyle włożyły w to uczucia… Majka była dumna ze swojej pracy a Tosia z zapałem doklejała tylko to co jej się podobało i odrywała to co jej próbowałam wcisnąć :). Wie dziewczyna co lubi a czego nie i matka jej tu koncepcji burzyć nie będzie … fajnie że, w każdej pracy widać ich charakterki
. Przepraszam za fotki szczególne ostatnią ale robione w wielkim pośpiechu przed wyjazdem i Tola po prostu mi ją porwała już ze stołu sprzed obiektywu praktycznie, nie było jak poprawiać i patrzeć czy ostre
ale to tęż takie Tośkowe jest.




Co dalej: notes na zamówienie, klientka młodziutka ale wymagająca i wiedząca czego chce a czego nie :). Na szczęście zadowolona z efektu więc pokazuję:




Papiery od Ilowescrap, stempel z Polpompu.
Na koniec kartka, też na zamówienie, na mroźny styczniowy ślub, inspirowana stylem Enczy.



-
4 komentarze »
-
kategorie: Maja's craft, craft, home, kartki, scrap
- tagi:dzień babci, dzień dziadka, Maja, notes, Razem raźniej:, ręcznie robione kartki, ręcznie robione notesy, ręcznie robione ramki, ślubne, Tosia
styczeń 6th, 2010 by Edit
Zabawiłam się z dziewczynami na Art-Piaskownicy oj zabawiłam… Praca Tary sama się nasunęła kilka miesięcy temu jako lift - narzędzie do nowego wyzwania na Piaskownicy. Wszystkie podeszłyśmy troszkę sceptycznie do tej pracy, ja również. LO jest specyficzne i te pióra “wyrastające z głowy tej dziewczynki” - jak to któraś z dziewczyn nazwała, długo chyba nas odstraszały :). Ale czy istnieje wyzwanie któremu nie podołamy ??
Musicie koniecznie sprawdzić jak rożne interpretacje powstały Tarowej pracy, a pióra przybrały przeróżne, niebanalne metamorfozy.
Klimat mojego LO sam się stworzył, podyktowało go zdjęcie Majki zatopionej w swoich marzeniach. Kolory inne niż u Tary bo wypływające ze zdjęcia, wszystko wyszło więc troszkę bajkowo i nostalgicznie, ale też i dobrze bo nasza Maja od jakiegoś czasu bardzo ale to bardzo osadzona jest w swoich marzeniach. To o czym marzy przysparza nam nie mało kłopotów bo ciężko się zmierzyć z takimi wyobrażeniami 5-latki. O czym marzy nasza Maja:
- zostać prawdziwą czarownicą,
-mieć wróżkowo-czarownicowy pałac,
-umieć na prawdę czarować, robić mikstury, mieć kocioł do mikstur, umieć latać, mieć prawdziwego kota jak już jej minie alergia:), mieć miotłę do latania,
-mieć chatkę-domek na drzewie,
-acha i żeby zawsze była dzieckiem, i wszyscy, którzy chcą być dziećmi byli nimi zawsze,
- a poza czarownicowymi marzeniami ostatnio zastrzeliła nas marzeniem żeby wszyscy, którzy są chorzy wyzdrowieli, a ci co umarli ożyli, chyba o wiele więcej do niej dociera ze spraw dorosłych niż byśmy chcieli…



Użyłam: wycinanych kwiatów i liści z jakiegoś materiału, czarnego tuszu Latarni Morskiej, niestety papieru nie pamiętam, patyczków z gałązek, kropelek akrylowych, taśmy.
wrzesień 8th, 2009 by Edit
Pójście moich dziewczyn do przedszkola opanowało nasze życie pod każdym względem, moje nocne posiedzenia również. Oczywiście powróciły wirusy ,bakterie, alergia. Cokolwiek to jest, już zatruwa nam nasze normalne funkcjonowanie. Na pierwszy rzut poszło szycie worków na ubranka na zmianę. Miały być z materiału, przewiewne. Nie mogłam sobie odpuścić przyjemności powycinania motylków i biedroneczek. Walczyłam długo aby dopasować moje materiały do aktualnego wyzwania na Art-Piaskownicy, niestety musiałam skapitulować, okazało się, że nie posiadam nic w odcieniu czekoladowego brązu, jak to trafnie określiła Anna- Maria. Jak stare porzekadło mówi ” gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”:

Maja posiada wersję motylkową z racji jej upodobań flory i fauny łąk i polan,

Tola znana z miłości do biedroneczek, otrzymała dwie niby biedronki, koślawie wyszło ale jej się podoba:).

Zastanawia mnie jedno, czy one kiedykolwiek wspomną te krzywulce, co to mama po nocach dla nich szyła…? Na teraz moje nieprzespane noce - bezcenne:).
wrzesień 2nd, 2009 by Edit
Moje najukochańsze istotki powędrowały dzielnie do przedszkola.
Maja pełni rolę odpowiedzialnej opiekunki nad młodszą siostrą, wydaje się że póki co, czerpią z tego obie korzyści. Maja czuje się nadal ważna mimo, że uwaga jest skupiona na Tosi, a Tola ma poczucie większego bezpieczeństwa. Tosia, czuje się w Montesoriańskim otoczeniu jak ryba w wodzie, dziś podobno powiedziała do pani: “dobja ziupka, dajcie mi więciej kjusków!!”- niespotykane moje dziecko prosi o dokładkę!!! Niestety Maja swoim zwyczajem jęczy na początku dnia i jęczeć będzie pewnie całe życie, bo nie widzę sposobu na jej humorki:), ale potem uwielbia już być tam wśród dzieci, ciepłych pań i tych niesamowitych przyżądów, które genialna Maria Montessori wymyśliła i wprowadziła w świat małego dziecka . Tak jest dzieci kochają Montessori.!!!.


Zdjęcia oczywiście są dziełem mojego przezdolnego męża:).
czerwiec 15th, 2009 by Edit
Dziecko takie padło hasło na comiesięczne wyzwanie tematyczne dla załogi Art-piaskownicy.
Oto moja interpretacja:



maj 21st, 2009 by Edit
Truskawki w wydaniu moich dziewczynek chodziły za mną już bardzo długo, ale ciągle coś się nie zgrywało aby je obfocić, gdy dziś rano zobaczyłam małą Nulkową obsesję postanowiłam sama się za to zabrać i nie żebrać o suuuper (czyt. z małym uśmieszkiem) ujęcia mojego suuuper męża. Gumeczki to nabytek w najbliższym nam sklepie, gdy je zobaczyłam zgarnęłam od razu, rzadko się zdarza taki nabytek w kiosku gazetowym. Czapeczka upolowana na ciuchach, uwielbiam moje dziewczyny w wydaniu czapkowym, najlepiej w moich, tą chyba skopiuję na kilka sposobów, taka smaczna! Wybaczcie dziwne kadry i nieostrości ale to jedna z wielu małych bitew o swoją niezależność od innych ludzi i rzeczy…




Na koniec albumik na chrzest naszego kochanego Tysia, coby mama i tata nie zapomnieli jaki on był malutki i słodziutki po latach:






