maj 18th, 2010 by Edit
Album dla słodkiej Lenki wymyśliła bliska jej ciocia Ania( przemiła osoba), wybrała skrupulatnie stylistykę, kolory: brąz plus odcienie niebieskiego od granatu po turkus, ulubione kwiatki, motylki… całość na wzór poprzedniego albumu dla Zuzi a co za tym idzie głównie Enczą.
Ilość zdjęć jest zastraszająca więc będę je dawkować w przyzwoitych ilościach a jak nauczę się łączyć je w styki w ps-ie pokażę może i szczegóły











Szczególne podziękowania dla Tim, która wydziergała dla mnie specjalnie te wspaniałe motylki. TIM - DZIĘKI
i dla dziewczyn ( już wy wiecie dla kogo :)), które mnie wspomogły papierowo, dzięki:)
kwiecień 21st, 2010 by Edit
Jakiś czas temu, usłyszałam od mojej dawnej przyjaciółki ze szkolnej ławki - Agi, przejmującą historię Zuzi i jej rodziny. Mama Zuzi niestety w bardzo młodym wieku po szybkiej i podstępnej chorobie musiała odejść z życia swojej córki… Zuzia skrzętnie przechowywała różne pamiątki po mamusi, np. ręcznie dziergane przez mamę kwiatki, koronki, bilety do kina itd. Agnieszka zleciła mi więc wykonanie albumu, pamiątki po mamie, w którym Zuzia mogłaby samodzielnie powklejać zdjęcia z mamą oraz inne cenne skarby z nią związane.
Przyznam, że długo albumik czekał na swoje powstanie, chyba powoli dojrzewał w mojej głowie. W końcu powstał, choć z wielką obawą czy aby sprostam oczekiwaniom małej Zuzi. Od razu wiedziałam jakie wybiorę do niego papiery. Inne dodatki jak stemple i guziki też pochodzą ze sklepu ILS.
Jedyną dodatkową wytyczną miała być mięciutka okładka ze zdjęciem mamy i taty, gdyż Zuzia chciałaby mieć albumik zawsze przy sobie, także pod poduszką … jak powiedziała.
Wiem, że albumik już prawie zapełniony jest przez Zuzię, mam nadzieję… zresztą wiecie jaką mam nadzieję…







Zmasakruję Was całkowicie i dorzucę jeszcze niektóre szczegóły. Jak można zauważyć albumik troszkę powstawał pod wpływem fenomenalnego albumiku Anny Marii-który skradł mi serce, niektóre szczegóły są nim inspirowane np. świetny pomysł na zamykana kopertkę, która została odpowiednio usztywniona aby można było w niej przechowywać dodatkowe cenne skarby.









luty 10th, 2010 by Edit
Zaproponowane przez Annę -Marię kolory na Art- Piaskownicy bardzo mi się spodobały ale długo nie mogłam znaleźć na nie pomysłu, dopiero wczorajsza noc przyniosła olśnienie :). okładka na Nasz mini album:



grudzień 13th, 2009 by Edit
Wszyscy pytają kiedy zacznę robić ślubne albumy… więc zaczęłam. Na razie pokazuję tylko zajawkę bo album jeszcze wymaga wnętrzności. Niedługo też pokażę pracę wspólną z dwiema pewnymi dobrymi duszami, które pomagały mi na szybko składać inny album. Ale póki co:



lipiec 14th, 2009 by Edit
Piękny był ślub, piękna była para młoda… a wrażenia i życzenia goście mogli wpisywać w tej oto księdze. Mam nadzieję, że dobrze trafiłam w gusta młodych, znam ich kilka ładnych lat, wydaje się, że lubią nowoczesność ale też nie gardzą lekką klasyką, dodatki miały być w kolorze głębokiego bordo. Ogólny zarys oczywiście inspirowany boskimi albumami Eight, tu również ma powstać album do kompletu i powstanie jak tylko troszkę stanę z powrotem na nogi.







maj 21st, 2009 by Edit
Truskawki w wydaniu moich dziewczynek chodziły za mną już bardzo długo, ale ciągle coś się nie zgrywało aby je obfocić, gdy dziś rano zobaczyłam małą Nulkową obsesję postanowiłam sama się za to zabrać i nie żebrać o suuuper (czyt. z małym uśmieszkiem) ujęcia mojego suuuper męża. Gumeczki to nabytek w najbliższym nam sklepie, gdy je zobaczyłam zgarnęłam od razu, rzadko się zdarza taki nabytek w kiosku gazetowym. Czapeczka upolowana na ciuchach, uwielbiam moje dziewczyny w wydaniu czapkowym, najlepiej w moich, tą chyba skopiuję na kilka sposobów, taka smaczna! Wybaczcie dziwne kadry i nieostrości ale to jedna z wielu małych bitew o swoją niezależność od innych ludzi i rzeczy…




Na koniec albumik na chrzest naszego kochanego Tysia, coby mama i tata nie zapomnieli jaki on był malutki i słodziutki po latach:







luty 23rd, 2009 by Edit
no w końcu moment stabilizacji, choc (mam jakiś skrót na laptopie i nie mogę miękkiego c pisac) mam w sobie ciągłą obawę że zaraz znowu coś się wydarzy: ktoś dostanie gorączki, zapalenia płuc, padnie dysk, dośc mam takich niespodzianek zdecydowanie wolę takie:

taki oto prezent dostałam od męża mającego dośc mojego żebrania o chwilę przy jego miejscu pracy, dla mnie bomba, jest śliczny i jest mój!!!!, trudno w to uwierzyc jeśli do tej pory było się posiadaczem jedynie miksera… piszę więc z mojego nowego hapika i uczę się, bo do nadrobienia mam dużo, dobrze obsługuję tylko internet…wstyd wiem…
mogę w końcu wrzucic fotki albumu, który w nareszcie skończyłam, wymęczył mnie nieźle, choc zdjęcia sentymentalne, robiłam do niego podejśc kilka, trochę recyklingowy, papier ze starych książek, własne kwiatki, kilka dodatków koronkowych i miało byc tyle ale przyszły nowe stęple i nie mogłam się oprzec i wcisnęłąm gdzie niegdzie, troche jest infantylny ale cóż taki jakis wyszedł, w sumie zdjęcia też nie były łatwe, czarno białe wywołane na prawdziwym fotograficznym, starym papierze, więc się wyginały, efekt…hmm taki sobie ale cóż sama chciałam…acha przepraszam za zdięcia ale to moje wytwory a nie męża co widac , miłego poniedziałku…












a tu kilka szczegółów: