październik 30th, 2009 by Edit
Jesień wkoło, więc pewnie dlatego sięgnęłam po zdjęcie Majki w ogrodzie mojej babci Leokadii sprzed 4 lat. Maja jeszcze troszkę się hibała na boczki, więc pomysłowa babcia podparła ją dyniami. Równie pomysłowa Makówka wymyśliła nie lada przepis na Art-piaskownicy, wydawało się że pójdzie jak po maśle, ale z upływem czasu było co raz gorzej i gorzej, oj namęczyłam się potwornie:).
Pozwólcie, że nie będę się do końca kompromitować i nie wstawię głównego zdjęcia. Zdjęcia to moja pięta achillesowa, ale obiecuję się przyłożyć i wsiąść solidne lekcje u męża :).
Składniki przepisu:
coś z drogerii- szminka,
coś z apteki - tekturka po syropku
coś ze sklepu budowlanego- siatka,
coś z natury- liście
coś z odzysku- puzzle, ulotka z dyniami z NY.



NIe wiem jak zacząć to co chcę napisać… rzecz tyczy się Anii…..Ania sprawiła mi dziś tak wzruszająca niespodziankę … a mówiłam jej, że ja jestem płaczka i nienawidzę tego…. Ania jest ze mną w różnych ciężkich ale i wesołych chwilach od jakiegoś już czasu mimo, że jej jeszcze osobiście nie zmacałam. Dziś zadziałała jakaś telepatia, kiedy rano wiozłam zamarzniętym samochodem dziewczynki do przedszkola na ręce naciągnęłam sweter i rozmarzyłam się och jakby było miło…jakie więc było moje zdziwienie kiedy zamiast jednej paczki, na którą czekałam dostałam dwie. W tej drugiej a raczej pierwszej było TO: zobaczcie sami:


No, no widzicie, no przecież jak jej nie kochać!!?
Aniu, wielkie dziękuję, papierek z tym odlotowym stemplem, złożony i zachowany oczywiście, a zawartość już wypróbowana, pasują jak ulał:). Wygodnie w nich będzie zapalać lampki w niedzielę, wycierać noski i wiele innych rzeczy będzie wygodniej i cieplej:).
Aniu dziękuję Ci jeszcze raz!!
październik 21st, 2009 by Edit
No i znowu dzięki wyzwaniom dziewczyn z Art-Piaskownicy powstał następny LO, mobilizują paskudy bardzo, podsuwając pod nos takie niepozorne lifciki, chodzi on potem za człowiekiem i chodzi, no i w końcu trzeba usiąść i zrobić. Mimo, że na takie przyjemności czasu jak na lekarstwo. Co ciekawe, jakoś pasowało mi tu nasze “plenerowe” zdjęcie, LO traktuje wiec o nas. Małżonek nawet wypowiedział się w trakcie tworzenia… negatywnie na temat dodawania kwiatków. I słusznie, miał rację. Zobaczyłam to dopiero na zdjęciach, no popsułam cały efekt… no cóż, a czy nie warto czasami posłuchać męża, a nie jak często wtrącić swoje 5 groszy i przedobrzyć...?
W końcu może i warto mu czasami zaufać skoro robi takie zdjęcia, które jeden z najwybitniejszych obecnie jazzmanów Tomasz Stańko umieszcza na swojej najnowszej płycie …?
Wybaczcie, no nie mogłam się nie pochwalić :).



październik 15th, 2009 by Edit
17.X. Międzynarodowy
Dzień Walki Z Rakiem Piersi

Skrapujące Polki również dołączają się do walki z rakiem piersi!!!
Wyzwanie podstawowe to: zróbmy coś dla siebie, dla przyjaciółki czy znajomej, czyli przede wszystkim wykonajmy badania i namówmy do tego innych :).
Kolejne wyzwanie:
- kolor obowiązkowy RÓŻOWY i tylko różowy
- forma dowolna, kartka scrap, notes…
- zamieśćmy banerek na naszych blogach i stronach internetowych
- termin zgłaszania prac 17 października godz 0:00
- praca nie publikowana przed dniem ukazania się tego wyzwania
Na pewno nie jedna z nas zna kogoś bądź znała z doświadczeniem tej choroby, nie lekceważmy profilaktycznych badań, gdyż one ratują nam życie.
październik 11th, 2009 by Edit
Kartka powstała z potrzeby chwili, dla pewnej młodej damy, która niebawem kończy, poważne 16 lat!! Postać jakoś sama pojawiła się w głowie i na papierze. Greta Garbo- osobowość, kobieta silna, niepowtarzalna, tajemnicza. Kobieta o wielu twarzach i wcieleniach, która musiała odnaleźć się w wielkim przełomie kina, wejściu filmu dźwiękowego.



Adresatce mojej kartki, chciałabym życzyć między innymi siły, wytrwałości, aury tajemniczości, nie poddawania się w trudnych sytuacjach i brania przykładu w życiu z takich właśnie kobiet jak Greta. Wszystkiego najlepszego Julciu!!! Karteczka właśnie leci do Nowego Yorku, gdzie Greta również żyła tak jak nasza kochana nastolatka:).




październik 6th, 2009 by Edit
Kartka ślubna, już oddana nowożeńcom, więc czas i ją ukazać. Kartka jest liftem Bodils. Jest jeszcze chwilka na podjęcie wyzwania a warto bo, kartka bardzo wdzięczna do pracy, zdolniachy z Art-Piaskownicy jak zwykle nie poległy i każda wydała na świat nowe niepowtarzalne i zupełnie inne wcielenie oryginału, klony to to nie są, co to to, to nie:). Oto i moje ślubne wcielenie, chyba nie raz jeszcze pokombinuję z tym pomysłem.



Na koniec wnętrzności:
