wrzesień 30th, 2009 by Edit
Notesy powstawały na przestrzeni wielu tygodni, niektóre wersje już zapisane w mojej torebce. Niestety wena jakas u mnie kiepska a z zagospodarowaniem mojej czasoprzestrzeni mam jeszcze gorsze problemy jakoś wszystko do tyłu ostatnio, ech…. Pokażę, więc co nie co tylko z mojego wariactwa materiałowo- notesowego, bo starsznie je lubię. Leżą sobie już w galerii i zastanawiam się tylko czy innym też pomysł się spodoba na szarpane i mniej szarpane noteso-szkicowniki bo jest kilka wersji do wyboru:).

Wersja równo obszyta dla lubiących ład i porządek:

Wersja dla bardziej rozczochranych głów:

Opcja zaczerpnięta ze starych ksiąg indyjskich, zamknięcie po przez obwiązanie wstążką, taśmą dookoła notesu, służyć możne jako notes i jako szkicownik:




Szkicownik z kartkami z grubszą gramaturą:

Na koniec mój obszarpaniec:

wrzesień 15th, 2009 by Edit
W końcu udało mi się coś sklecić na wyzwanie Piaskownicowe. Miało nie być tak dosłownie ale kiedy wpadło mi to zdjęcie sprzed jakiś 10 lat, chyba nawet z pierwszych tygodni naszego poznania, już nie mogłam uwolnić się od niego. Pierwszy raz na formacie A 4, na papierach dopisany jest wiersz autorstwa mojej namiętności :). Napis w języku obcym wynikł bardziej z oszczędności niż uniwersalnego rozumienia pracy:).



wrzesień 8th, 2009 by Edit
Pójście moich dziewczyn do przedszkola opanowało nasze życie pod każdym względem, moje nocne posiedzenia również. Oczywiście powróciły wirusy ,bakterie, alergia. Cokolwiek to jest, już zatruwa nam nasze normalne funkcjonowanie. Na pierwszy rzut poszło szycie worków na ubranka na zmianę. Miały być z materiału, przewiewne. Nie mogłam sobie odpuścić przyjemności powycinania motylków i biedroneczek. Walczyłam długo aby dopasować moje materiały do aktualnego wyzwania na Art-Piaskownicy, niestety musiałam skapitulować, okazało się, że nie posiadam nic w odcieniu czekoladowego brązu, jak to trafnie określiła Anna- Maria. Jak stare porzekadło mówi ” gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”:

Maja posiada wersję motylkową z racji jej upodobań flory i fauny łąk i polan,

Tola znana z miłości do biedroneczek, otrzymała dwie niby biedronki, koślawie wyszło ale jej się podoba:).

Zastanawia mnie jedno, czy one kiedykolwiek wspomną te krzywulce, co to mama po nocach dla nich szyła…? Na teraz moje nieprzespane noce - bezcenne:).
wrzesień 2nd, 2009 by Edit
Moje najukochańsze istotki powędrowały dzielnie do przedszkola.
Maja pełni rolę odpowiedzialnej opiekunki nad młodszą siostrą, wydaje się że póki co, czerpią z tego obie korzyści. Maja czuje się nadal ważna mimo, że uwaga jest skupiona na Tosi, a Tola ma poczucie większego bezpieczeństwa. Tosia, czuje się w Montesoriańskim otoczeniu jak ryba w wodzie, dziś podobno powiedziała do pani: “dobja ziupka, dajcie mi więciej kjusków!!”- niespotykane moje dziecko prosi o dokładkę!!! Niestety Maja swoim zwyczajem jęczy na początku dnia i jęczeć będzie pewnie całe życie, bo nie widzę sposobu na jej humorki:), ale potem uwielbia już być tam wśród dzieci, ciepłych pań i tych niesamowitych przyżądów, które genialna Maria Montessori wymyśliła i wprowadziła w świat małego dziecka . Tak jest dzieci kochają Montessori.!!!.


Zdjęcia oczywiście są dziełem mojego przezdolnego męża:).
wrzesień 2nd, 2009 by Edit
Dzięki moim dziewczynom z Art-piaskownicy, powoli wychodzę z twórczego marazmu, choć ten CD folder wcale wolno nie powstawał i jak na moje możliwości powstał błyskawicznie, bo niestety ja w w swoim tworzeniu jestem mega powolna i tak mi się lepiej na sercu zrobiło gdy przeczytałam w wywiadzie z Latarnią Morską, że ona też ma z tym problem, kochana witaj w klubie:). Ale odbiegłam od tematu, pomysł na wymianę był trafiony, dziewczyny dały upust swoim możliwościom, ja co raz bardziej utwierdzam się w materiałowym scrapowaniu, a że Kamaftut, jest raczej papierowa, ucieszyłam się, będzie miała coś zgoła innego. Mam nadzieję, że ona podziela moje zdanie haha. Nocną porą uszyłam, jak to określiła Anitka, krzywulcowy folder:

