luty 27th, 2009 by Edit
kolory same się narzuciły, tak właśnie widzę Iwonę vel Kijankę dla której powstał komplecik: notes+ kartka urodzinowa, w sumie może niezbyt urodzinowa się wydaje przez te kolory, ale jak komplet to komplet. Iwonko nie martw się w innych kolorach też coś będzie ;), zapomniałam zrobic fotki środka, upss; kartka powstawała już w wielkim pośpiechu, miała byc liftem kartki Finn, ale do liftu to jej daleko, ustalmy, była moją inspiracją, wygrzebana w pamięci od razu pasowała mi do całości, prace Finn bardzo lubię, szczególnie te zestawienia czerni i beżu, ci którzy nie widzieli niech zajrzą do niej koniecznie.
Miłego wekendu, u mnie pojawią się jutro dwie nieziemskie kobiety i już nie mogę się tego spotkania doczekac zwłaszcza, że z jedną z nich nie widziałam się chyba prawie rok !!! acha wybaczcie, ale ciągle nie mogę wyłączyc tego skrótu na klawiaturze więc piszę wciąż bez ciiii…
zapraszam też na Iwonkowego bloga, dużo tam rzeczy z duszą….
luty 23rd, 2009 by Edit
no w końcu moment stabilizacji, choc (mam jakiś skrót na laptopie i nie mogę miękkiego c pisac) mam w sobie ciągłą obawę że zaraz znowu coś się wydarzy: ktoś dostanie gorączki, zapalenia płuc, padnie dysk, dośc mam takich niespodzianek zdecydowanie wolę takie:

taki oto prezent dostałam od męża mającego dośc mojego żebrania o chwilę przy jego miejscu pracy, dla mnie bomba, jest śliczny i jest mój!!!!, trudno w to uwierzyc jeśli do tej pory było się posiadaczem jedynie miksera… piszę więc z mojego nowego hapika i uczę się, bo do nadrobienia mam dużo, dobrze obsługuję tylko internet…wstyd wiem…
mogę w końcu wrzucic fotki albumu, który w nareszcie skończyłam, wymęczył mnie nieźle, choc zdjęcia sentymentalne, robiłam do niego podejśc kilka, trochę recyklingowy, papier ze starych książek, własne kwiatki, kilka dodatków koronkowych i miało byc tyle ale przyszły nowe stęple i nie mogłam się oprzec i wcisnęłąm gdzie niegdzie, troche jest infantylny ale cóż taki jakis wyszedł, w sumie zdjęcia też nie były łatwe, czarno białe wywołane na prawdziwym fotograficznym, starym papierze, więc się wyginały, efekt…hmm taki sobie ale cóż sama chciałam…acha przepraszam za zdięcia ale to moje wytwory a nie męża co widac , miłego poniedziałku…












a tu kilka szczegółów:
luty 14th, 2009 by Edit
słodko aż bólu zębów można dostać, ech żeby one takie słodkie były choć połowę dnia, ale cóż to dwa małe diabełki, na dodatek znudzone jak mopsy siedzeniem w domu przez dręczące nas choroby, aktualnie jest lepiej więc z nadzieją czekamy na spacery i wyjścia, wczoraj już były krótkie sanki i lepienie bałwana, jutro teatr … mamy wielką nadzieję na wyjście z kryzysu i może nawet powrót do przedszkola!! ale ciii…. nie zapeszajmy…. lubię te różnice miedzy nimi dwoma, nawet w lizaniu lizaka je widać, Maja powoli delektuje się słodkością a Tośka, no Tola zgryza go po chwili całego i po sprawie….


achaaa…. zachęcam do zajrzenia do anai trwa tam konkurs kartek wykonanych na podstawie mapki anai, dziewczyny stworzyły niepowtarzalne kartki więc warto rzucić na nie okiem:) zapraszam!!
luty 11th, 2009 by Edit
dziś są urodziny mojego męża więc dostała mu się kartka, kartka zrobiona na podstawie mapki anai , która ma niesamowicie zdolne rączki i świetne oko, kartki w jej wykonaniu to mistrzostwo świata, więc miałam niezłego stracha wykonując tę kartkę na jej konkursik, miała być jeszcze jedna mniej grzeczna ale nie wiem czy zdążę ją sklecić, mężowi kartka nawet się spodobała, a rzadko coś mu się podoba z moich wytworów, przepraszam za zdjęcia ale wspomniany mąż się rozpędził i je ostro wykadrował i zniknął, nie podoba mi się to więc postaram się to zmienić jak tylko odnajdę pierwotne zdjęcia…
oto mapka anai:

a otoż moje wypociny:

jako że balentynki za pasem (tak nazywała Maja walentynki jak była mała i mówi tak do dzisiaj) i choć specjalnie balentynkowa nie jestem, a nawet wcale, to pod presją moich dziewczyn coś wydłubałam, wykorzystałam do tego celu zakupione w Ikei przecenione kartki, za to lubię ten sklep

tę wybrał sobie Wojti…


miały być jeszcze cudne tatuażowe zdjęcia moich dziewczyn ale mi mąż podkradł na swojego bloga , nawet nic o tym nie mówiąc więc odsyłam was do niego.
luty 7th, 2009 by Edit
W końcu musiałam odreagować to choróbsko, które się do nas przyczepiło i sieje niestety co raz większe spustoszenie w ciałkach moich kochanych dziewczyn, zbliżamy się do momentu w którym jesteśmy w stanie zawierzyć już czarom i gusłom…więc zmajstrowałam wczoraj w nocy pierwszego skrapa 30×30, miało być w miarę clean&simple, jakoś tak pasowało mi do tej fotki, no i choć trochę czas wykorzystać te piękne papiery, bo monż się zastanawia na co te zakupy skoro i tak potem wszystko z gazety i starej książki
poza tym jak wiadomo, szewc bez butów chodzi, to nieliczne i przypadkowo wywołane zdjęcie w naszym domu, w komputerze mieści się niezliczona ich ilość, podejmujemy co jakiś czas próby przejrzenia ich i wybrania ale zawsze jest coś ważniejszego i tak dysk za dyskiem…mam wielki plan uporządkować to w najbliższym czasie, ale wracając do arbuza, potrzebowałam czegoś kolorowego letniego dla przeciwwagi, nie jest to jakiś super oryginalny skrap ale tylko to udało mi się z siebie wykrzesać na tej przestrzeni.
